Mafia – początki i struktura (cz. II)

Muore il bandito, la mafia vive – bandyta umiera, mafia żyje - mówi sycylijskie przysłowie. Można by rzec, że dla ludzi mieszkających na Sycylii jest to powiedzenie niezwykle uniwersalne i długowieczne. Przez połowę ubiegłego wieku nikt nie miał na tyle sił ani władzy, aby rozpracować i unicestwić nieprawość szerzącą się w ogromnym stopniu na tej włoskiej wysepce. Dlaczego tak się działo i dlaczego władze były głuche na prośby udręczonego społeczeństwa?

Odpowiedzi na te pytania można znaleźć właśnie w słowach przytoczonych na początku. Organom ścigania czasami udawało się bowiem „unicestwić” jakiegoś pojedynczego członka mafii, bandytę. Nie zmieniało to jednak faktu, iż cała organizacja nadal pozostawała nienaruszona. Bardzo dobrą ilustracją może być tutaj historia Salvatore Giuliano – człowieka, który wraz z 13 wspólnikami 1 maja 1947 roku zabił w kotlinie Portella Della Ginestra 11 osób, a 27 ranił. Kilka osób zostało kalekami na całe życie.

Dla mieszkańców trzech wsi prowincji Palermo – San Cipirello, San Giuseppe Jato i Piana dei Albanesi 1 maja jest rocznicą pierwszego zwycięskiego powstania chłopskiego z 1893 roku. Tego dnia ludzie corocznie zbierali się we wspomnianej już kotlinie, aby tam w miłej atmosferze świętować aż do zachodu słońca. Podobnie było w 1947 r. Tłum ludzi zebrał się w kotlinie otoczonej przez 3 skaliste szczyty: Pelavet, Kumeta oraz Pizzuta, to właśnie ze zbocza tego ostatniego napastnicy oddali strzały. Wybuchła panika, ludzie rzucili się do ucieczki. Pewien sycylijski chłop opisał później całą sytuację przed Komisją Antymafijną: “Wziąłem najmłodszego za rękę i wdrapałem się na większy kamień, przy mnie stanęła żona ze swym wielkim brzuchem. Kiedy usłyszała huk, zaczęła krzyczeć: To na wiwat, na święto! Ale córka Leonora złapała mnie za rękę: Tato, bardzo mnie boli ręka, nie wiem co się stało. Na jej ramieniu zobaczyłem tylko czarny prążek, nic więcej, ale w tej chwili już Marghericie rzuciła się krew ustami i żona runęła na kamień, na którym staliśmy, pociągając za sobą jeden ze sztandarów.”1

Ta krótka wypowiedź pokazuje ogrom tragedii, jaka wydarzyła się tamtego dnia w Portelli. Oskarżonych w tej sprawie było 41 osób. Salvatore Giuliano dostał etykietkę inicjatora całej rzezi. Nie do końca jednak tak było, bowiem sprawa miała głębokie podłoże polityczne. Do dziś pozostaje ona nierozwiązana. Zamieszani w nią byli politycy, mafiosi, policjanci, karabinierzy, wojskowi, dziennikarze zagraniczni i włoscy oraz złoczyńcy. Pewne jest, że cztery dni przed masakra Giuliano dostał list. Nikt jednak do końca nie ustalił co w tym liście było i przez kogo był napisany. Wystarczy chyba powiedzieć, że jeden z tropów prowadził ku Mario Scelbie – ówczesnemu ministrowi spraw wewnętrznych. Osoby, które wiedziały cokolwiek o tej sprawie były znajdowane martwe, tudzież znikały bez wieści.

Komisja Antymafijna zebrała się w 1963 roku, miała wówczas do wyjaśnienia setki jeśli nie tysiące podobnych spraw. Masakra w kotlinie Portella była dla niej chyba jedną z najtrudniejszych. Brakowało świadków, ginęły dokumenty. Niemal każdy zeznający w tej sprawie przedstawiał inne okoliczności tragedii. Sam Salvatore Giuliano zmarł 5 lipca 1950 r.

Istotny i łatwy do zauważenia jest tutaj sposób, w jaki mafia rozprawia się z już jej niepotrzebnymi ludźmi. Są to prawa, które równie dobrze można odnieść do amerykańskiej Cosa Nostry. Tak jak w rodzinie – wchodziło się do niej poprzez krew i odejść można było tylko w jeden sposób. Jednak na Sycylii w połowie XX wieku bezkarność i skala działań mafijnych były tak ogromne, że można je chyba porównać tylko do Ameryki z czasów prohibicji.

Otóż człowiek jest potrzebny mafii tylko do wykonania określonego zadania. Jeśli się sprawdzi i dobrze zatrze za sobą wszystkie tropy to może działać dalej, jeżeli nie, to wkrótce nie będzie po nim żadnego śladu. W przypadku mafii amerykańskiej najbardziej zagrożeni są żołnierze (soldiers). Są oni bowiem najniżej w hierarchii, która przedstawia się następująco:
* Commission (Capo Di Tutti Capi)
Komisja, czyli ludzie najmniej powiązani z organizacją mafijną. Naczelnym dowódcą był Capo Di Tutti Capi - czyli szef wszystkich szefów.
* Boss
Czyli najważniejszy człowiek w rodzinie. Przykładem może być Carlo Gambino, Paul Castelano albo John Gotti. Takim ludziom oddawało się szacunek, honor, dużą cześć pieniędzy i - jeżeli tego wymagała sytuacja - to również życie .
* Consigliere (Counselor)
Consigliere byli to doradcy rodziny, cieszący się największym szacunkiem i zaufaniem. Każdy boss posiadał swojego doradcę w sprawach związanych z rodziną. Często wybierano takich, którzy mieli już za sobą długi staż i doświadczenie w mafii.
* Underboss
Każdy z zastępców był pro forma. W razie nagłej śmierci bossa zastępca przejmował jego obowiązki. Zazwyczaj mało od nich zależało, znajdowali się tylko w bliskim otoczeniu bossa.
* Caporegima (Lieutenant albo Captain)
Capo rodziny odgrywał bardzo ważną rolę w hierarchii mafii. Boss musiał mieć do takiego człowieka pełne zaufanie. To właśnie capo wydawali strategiczne rozkazy i to w dużej mierze od nich zależało, czy uda się sfinalizować zaplanowaną akcję. Capo prowadzili knajpy, kontrolowali ulice, ściągali długi itp.
* Soldiers
Żołnierze wykonywali polecenia capo rodzin. Kradli, zabijali, porywali, ściągali haracze. Zarabiali na capo, a capo oddawał część swoich dochodów bossom. Zazwyczaj byli traktowani jak zwykłe pionki, jednak ich rola w organizacji była istotna. To przecież właśnie żołnierze brali udział w działaniach mafijnych i ryzykowali w nich własne życie.
* Crime Family Associates
Byli to ludzie spoza rodziny, jednak doskonale orientujący się w strukturze organizacji. Ludzie czasem inteligentni, ale niestety przekupni. Można tutaj wymienić głównie skorumpowanych urzędników i policjantów.

Na Sycylii sytuacja nie była już tak jasna. Dotarcie do ośrodka mafii było niemożliwe. Nie było tam bowiem jednego wielkiego bossa, który pociągał za wszystkie sznurki. Od 1950 roku mafia zaczęła się coraz bardziej rozrastać, wychodziła poza granice obszarów rolnych, przekształcała się powoli w mafię miejską. Administracja państwowa i sfery handlowe stawały się coraz bardziej skorumpowane. Od roku 1960 do 1963 w rejonie Palermo popełniono 239 przestępstw, w tym 72 morderstwa, zaś po 30 osobach zaginął wszelki ślad. Bardzo częste stały się zamachy bombowe, usiłowania zabójstw, rabunki i podpalenia. Społeczeństwo było coraz bardziej uciśnione, ludzie nie czuli się bezpiecznie we własnym państwie. To głównie z tych powodów powołano Komisję Antymafijną, o działalności której nie omieszkam wkrótce napisać.

Mafia sycylijska początkowo czerpała zyski głownie z rolnictwa, wymuszeń, haraczy i porwań. Od połowy XX wieku doszły do tego działania w sferze handlu i polityki. Rozpracowanie tej organizacji było o tyle trudne, że tworzyła ona ogromną wręcz sieć. Człowiek, który wydawał się być na czele szybko okazywał się tylko pionkiem, ponieważ odchodziło od niego kilka dróg prowadzących do kolejnych bandytów. Sycylijska mafia cały czas się przekształcała, ewoluowała, niczym nie wykryta choroba, która niszczy organizm. Warto jednak zaznaczyć, że początkowo w miarę łatwa - a przy tym bardzo dochodowa - była dla niej działalność w obrębie rolnictwa. Wraz z upływem czasu mafia coraz bardziej zaczęła zwracać się ku handlowi, przemytowi, często w ramach współpracy z organizacją amerykańską. Co za tym idzie, Sycylia uczyła się w pewnym stopniu tamtejszych wzorców.

Aby przeanalizować działalność i strukturę mafii sycylijskiej trzeba odwołać się do jej związków z życiem politycznym. A tego nie udało się dokonać nawet Komisji Antymafijnej, bowiem na niemal wszystkich drogach prowadzących ku polityce stał znak „Zakaz wjazdu”.


Ireneusz „Giero” Jesionek
mynx1@tlen.pl

Przypis:

1 G. Gelert, Mafia, Warszawa 1983, s.99

Bibliografia:
1. Gabor Gelert, Mafia, Warszawa 1983
2. Czubiński, Historia powszechna XX wieku, Poznań 2003