Wieści różne

26 września – 25 października 2005

Brazylia: W slumsach znaleziono pozłacanego Kałasznikowa

Źródło: gazeta.pl
03-10-2005

Całkowicie pokryty złotem karabin Kałasznikowa odnalazła w weekend brazylijska policja w Favela de Rocinha, jednym ze slumsów Rio de Janeiro.

Jak informowała w poniedziałek AFP, prawdopodobnie broń należała do bossa miejscowego gangu narkotykowego Erismara Rodriguesa Moreiry, nazywanego Bem te vi. Policjanci przechwycili ją podczas poszukiwań tego przestępcy.

Media w Rio podkreślały, że Bem te vi był znany z zamiłowania do drogocennych kruszców; zazwyczaj paradował po ulicach, mając na sobie około pięciu kilogramów złotych naszyjników i bransolet. Policja podaje, że po raz pierwszy zdarzyło się jej znaleźć broń całkowicie pokrytą złotem. W ubiegłym roku w jej ręce dostał się posrebrzany i inkrustowany złotem karabin Heckler & Koch.

Wykonany ze złota karabin AK-47 miał obalony w 2003 roku dyktator Iraku Saddam Husajn. Otrzymał go w prezencie od jednego ze swoich synów.

Mistrzyni kierownicy

Źródło: onet.pl
04-10-2005

Pewna młoda Belgijka zdała w końcu egzamin ze znajomości przepisów ruchu drogowego. Sukces osiągnęła po 37 nieudanych podejściach, a że każda próba kosztuje 15 euro, zapłaciła łącznie 570 euro.

Ten swoisty rekord odnotowały belgijskie media. Statystycznie rzecz biorąc, teoretyczny egzamin na prawo jazdy nie jest dla Belgów trudny - 57 proc. kandydatów na kierowców zdaje go za pierwszym podejściem, 25 proc. - za drugim, reszta zwykle osiąga sukces za trzecim razem.

Każdy może wysłać SMS-a w kosmos

Źródło: onet.pl
06-10-2005

Ruszyła pierwsza na świecie strona internetowa, za pośrednictwem której można wysłać swoją wiadomość w kosmos - ogłoszono w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie.
Wszystkie zebrane wiadomości zostaną 11 stycznia 2006 roku wyemitowane w przestrzeń kosmiczną z radioteleskopu na Krymie.

“Nasza akcja to wyraz pokusy ludzkości, aby skomunikować się z inną cywilizacją. Warto jednak pokazać nas w kosmosie tak jak chcielibyśmy być przez innych postrzegani. To taka autoprezentacja Ziemi i Ziemian” - mówił o celach projektu popularyzator nauki i redaktor programów naukowych, Wiktor Niedzicki, który prowadził czwartkową konferencję.

Projekt “Wyślij wiadomość” jest skierowany do każdego, kto wejdzie na stronę internetową www.wyslijwiadomosc.pl i wpisze tam wiadomość liczącą maksymalnie 360 znaków. “To pierwszy tego typu projekt na świecie” - zapewnia jeden z organizatorów Krzysztof Rut z Grupy Żywiec SA, która finansuje akcję.

“Jak wie każdy użytkownik telefonu komórkowego, 360 znaków to mniej więcej dwa SMS-y. W pewnym sensie wyślemy więc w kosmos takiego gigantycznego SMS-a od ludzkości” - obrazowo porównał Niedzicki.

Akcja rozpoczęła się w czwartek 6 października i potrwa dokładnie 97 dni - do 11 stycznia 2006 r. W tym czasie organizatorzy spodziewają się ok. pół miliona wpisów. Następnie wszystkie wiadomości zostaną przetworzone i wysłane w postaci fali elektromagnetycznej w kierunku gwiazd za pomocą radioteleskopu w Państwowym Ośrodku Kontroli i Testów Kosmicznych w Eupatoria na Krymie. Cały przekaz będzie składał się z dwóch części: krótkiej naukowej - przygotowanej przez astronomów - oraz dłuższej zawierającej teksty uczestników projektu. Transmisja potrwa ok. pięciu godzin - tłumaczy dr Agnieszka Kryszczyńska z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, które merytorycznie nadzoruje projekt.

Poprzez akcję i jej stronę internetową organizatorzy chcą popularyzować naukę i przybliżać osiągnięcia polskiej astronomii. Planują kolejne konkursy astronomiczne, a po wysłaniu “kosmicznego SMS-a” chcą na bieżąco informować wszystkich uczestników o drodze, jaką będzie on przebywał w przestrzeni kosmicznej.

Projekt przysłuży się jednak nie tylko naukom ścisłym. Socjolog kultury dr Mirosław Pęczak z Uniwersytetu Warszawskiego opracuje na podstawie treści przysyłanych wiadomości raport socjologiczny.

Jak sam przyznał, bardzo ucieszył się z takiej możliwości. “To niezwykły i nietypowy akt komunikacyjny, gdyż nadawcy nie znają i nic nie wiedzą o adresacie swych przesłań. Ponadto będą chcieli w kilku słowach zawrzeć to, co dla nich najważniejsze i najcenniejsze” - mówił Pęczak. Strona www.wyslijwiadomosc.pl jest dostępna w kilku językach, m.in. polskim, angielskim i rosyjskim. Znajdują się na niej także materiały popularnonaukowe z dziedziny astronomii.

Grający biust

Źródło: onet.pl
15-10-2005

Brytyjscy wynalazcy pracują nad odtwarzaczem plików muzycznych, który można będzie wszczepiać wraz z implantami piersi. Koncern BT zapewnia, że wynalazek będzie dostępny na rynku w ciągu najbliższych 15 lat.

Do jednej z piersi wszczepiałoby się miniaturowy odtwarzacz MP3, natomiast do drugiej chip zawierający całą kolekcję plików. Sygnał z odtwarzacza byłby przekazywany do słuchawek, zaś całość będzie kontrolowana przy pomocy bransoletki z panelem.

“Uważam, że implanty piersi powinny przestać pełnić funkcje wyłącznie dekoracyjne. Skoro kobieta decyduje się na implant, może przy okazji wykorzystać go do czegoś pożytecznego”, mówi analityk Ian Pearson z laboratoriów BT.

Niecodzienna aukcja w Marienburgu

Źródło: rzeczpospolita.pl
17-10-2005

Zakończona w niedzielę 10-dniowa sprzedaż antyków i dzieł sztuki będących własnością rodziny księcia Ernesta Augusta Hanowerskiego przyniosła około 44 mln euro - blisko cztery razy więcej, niż się spodziewano.

Już po dwóch dniach przekroczono kwotę 12 mln euro, zakładaną dla całej aukcji na zamku Marienburg koło Hanoweru. Za obrazy XVIII-wiecznych mistrzów płacono wielokrotność cen wywoławczych. Dzieła sztuki i antyki - meble, broń, biżuterię i obrazy przechowywane na strychach i w piwnicach neogotyckiego zamku - wybrali na licytację dwaj synowie księcia: Ernest August i Krystian.

Tryptyk malowany przez ucznia Lukasa Cranacha przyniósł 180 tys. euro. Parę empirowych waz z Sankt Petersburga, wycenianych na 750 tys. euro, sprzedano za 1 mln 690 tys. Pod młotek poszedł także historyczny mundur rosyjski, którego cenę wywoławczą przebito 20-krotnie. Nabywca zapłacił za niego 350 tys. euro.

Książęta hanowerscy to gałąź Welfów - niemieckiego rodu panującego od XI wieku w Bawarii i od XII wieku w Saksonii. W latach 1714-1901 jego przedstawiciele zasiadali na tronie brytyjskim.

Wpływy z aukcji zostaną przeznaczone na renowację zamku Marienburg, gdzie turyści będą mogli poznać bliżej XIX-wieczne życie dworskie.

300 km w stroju sprzed 5 tysięcy lat

Źródło: koziolek.pl
18-10-2005

Taką trasę zamierza przebyć 21-letni student archeologii z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, który 14 października wyruszył z Gródka na Lubelszczyźnie. Koniec trasy zaplanował sobie w Ćmielowie w woj. Świętokrzyskim.

Marek Poznański w ten arcyciekawy i nietypowy sposób chce propagować archeologię, ale też chce zwrócić powszechną uwagę na potrzebę ochrony przed niszczeniem dwóch neolitycznych osad odkrytych właśnie w Gródku i Ćmielowie. „To ważne w skali europejskiej odkrycia archeologiczne, a są zaniedbane i niszczeją” - podkreśla.

W piątek 14 października przyszły archeolog wyruszył pieszo na 25 dniową wędrówkę. Wymarsz nastąpił z Gródka nad Bugiem koło Hrubieszowa, gdzie naukowcy odkryli pozostałości neolitycznej kultury pucharków lejkowatych (3700 – 1900 p.n.e.).

Pozi, jak sam siebie nazwał, ubrany jest we własnoręcznie wykonany strój wzorowany na stroju Oetziego, człowieka sprzed ponad 5 tysięcy lat, którego odnaleziono w Alpach. Ubiór Poziego składa się z kożucha ze skór baranich, nogawek, peleryny oraz butów ze skór jelenich. Buty dodatkowo zaimpregnowano na gorąco woskiem pszczelim i żywicą. Całość waży około 30 kg.

„Jest funkcjonalny i ciepły. Sprawdziłem go już w zeszłym roku przy 10-stopniowym mrozie” – mówi Poznański o swoim stroju. „To nie są buty do chodzenia po asfaltowych drogach. Będę wędrował wzdłuż rzek, polem, łąką, lasem” – dodaje.

Uzupełnieniem wyposażenia niezwykłego wędrowca jest plecak zawierający karimatę ze skóry, gliniane naczynia i prowiant podobny do tego, jakim żywili się nasi odlegli w czasie przodkowie. „Mam placki z mąki i wody pieczone na kamieniu przy palenisku, suszone oraz gotowane mięso wieprzowe i baranie, orzechy włoskie i laskowe, miód, zioła. Mam jeszcze korzenie pałki wodnej, które będę piekł przy palenisku” - opowiada. Ekwipunek również waży około 30 kg.

„Wędrujące ludy też zatrzymywały się i uzupełniały zapasy w napotkanych osadach” – mówi student, który zamierza nocować w stodołach użyczanych przez gospodarzy na trasie bądź we własnoręcznie wybudowanych szałasach z gałęzi. Jak sam mówi, najbardziej obawia się deszczu. „Skóry nasiąkają wodą i strój staje się bardzo ciężki” – dodaje.

Poznański nie wyzbył się jednak wszystkich atrybutów cywilizacji. Ma przy sobie telefon komórkowy - ze względów bezpieczeństwa, no i żeby udzielać informacji dziennikarzom. Ze swojej strony życzymy Poziemu 25 pogodnych dni.

Koniec kolizji z łosiami na lotnisku na Alasce

Źródło: onet.pl
21-10-2005

Piloci lądujący na lotnisku w Wasilla na Alasce mają o jeden powód do zmartwień mniej. Właśnie zainstalowano tam specjalne ogrodzenie, które uniemożliwi alaskańskim łosiom spacery po pasie startowym.

Zarząd lotniska wierzy, że ogrodzenie pod napięciem skutecznie zniechęci zwierzęta do wchodzenia na teren portu. W razie próby sforsowania płotu intruz zostanie lekko porażony i usłyszy nieprzyjemny trzask.

Do tej pory przepędzanie łosi należało do stałych obowiązków pracowników lotniska. Było to konieczne, ponieważ zderzenie samolotu z ogromnym zwierzęciem - byk może ważyć ponad 400 kg i mieć 2 metry wysokości - skończyłoby się tragicznie zarówno dla pilota, jak i łosia - ostrzegł przedstawiciel władz miejskich Wasilli Archie Giddings.

Powstają Banki Komórek Macierzystych

Źródło: gildia.com
24-10-2005

Wczoraj informowałam Was o odkryciu metod pozwalających na pozyskiwanie komórek macierzystych bez uszkodzenia embrionu. Dziś kontynuuję temat – w Seulu otwarto bank, w którym będą produkowane i przechowywane komórki macierzyste. Zainteresowani liczą na to, że pozwoli to obejść rządowe zakazy badań nad tymi komórkami. Jak to wszystko będzie wyglądać?

Dr Woo Suk Hwang, pionier w rozwijaniu komórek macierzystych ściśle dopasowanych do indywidualnych pacjentów, jest głównym prowadzącym ten projekt. Według założeń rocznie ma powstawać 100 linii komórek z genetycznymi wadami, które powodować będą choroby takie jak cukrzyca, Alzheimer, Parkinson. Posłużą one do badania rozwoju tych chorób, co ma pozwolić na szybsze odkrycie skutecznego sposobu ich leczenia.

O projekcie Hwang mówi: „Jeśli użycie tych komórek macierzystych ograniczyć do jednego kraju, zbyt wiele czasu zabiera stworzenie technologii dla całej ludzkości. Zakładając globalną sieć, zamierzamy dzielić się zarówno komórkami wyprodukowanymi w każdym z państw, jak też informacjami o nich.”

Co wiemy o zespole prowadzonym przez dr Hwanga? Jest to grupa naukowców, którzy jako pierwsi sklonowali ludzki płód i pozyskali z niego komórki macierzyste. W maju ogłoszono, że zespół stworzył pierwsze na świecie komórki embrionalne genetycznie zgodne z ludźmi chorymi lub rannymi, co pozwoli wyhodować zastępcze tkanki w celach leczniczych.

Stworzony bank ma być międzynarodową bazą konsorcjum skupiającego m.in. USA i wielką Brytanię. Tam też mają powstać pierwsze placówki banku. Naukowcy liczą, że fundusze na działalność otrzymają od rządu Korei Południowej i od prywatnych sponsorów.

Jak podaje serwis gildia.com: „Profesor Christopher Higgins, dyrektor Rady Medycznych Badań w Centrum Nauk Klinicznych, popiera ten nowo założony bank: “To bardzo pozytywny krok naprzód. Jeśli płodowe komórki macierzyste mają być używane w zastosowaniach terapeutycznych, jest bardzo ważne, by dostęp do nich miał każdy naukowiec, który ich potrzebuje.” Powiedział również, że ten rodzaj terapii stwarza szansę na wyleczenie wielu chorób wywoływanych utratą konkretnych typów tkanek w ciele.”

Jednak Matthew O’Gorman z organizacji Life UK powiedział, że pieniądze powinny być przekazane na bardziej etyczne badania, które przyniosą nowe możliwości terapeutyczne.

Co by naukowcy nie mówili, to i tak każdy człowiek będzie miał własne zdanie na ten temat i głosy potępienia dla całej akcji na pewno tak szybko nie umilkną…