Zdołować się można
Czyli rozważania o… dziurach!
Jakie pan ma stopy duże,
Panie kangurze!”
“Wiadomo, dlatego kangury
W skarpetkach robią dziury.”
Jan Brzechwa w wierszu “Kangur” wiedział dlaczego pojawiła się dziura, a ciekawe skąd wzięła się ta?
Miasto Mirny, Rosja, Wchodnia Syberia. 525 m głębokości, 1,2 km średnicy. Nad tą “dziurą” zakazano lotu helikopterów (obok jest lotnisko), bo zdarzały się przypadki wessania ich przez prąd powietrza. Skąd się wzięła? Podobno kopano ją przez 50 lat. Nadal jest eksploatowana - wydobywają tam diamenty.
By ocenić jej rzeczywistą wielkość, trzeba zobaczyć jak na jej tle wygląda ciężarówka, która spiralą zjeżdża w głąb. Ciężar użyteczny pojazdu wynosi 200-220 ton. Wymiary ciężarówki to: 13,36 m długości, 7,78 szerokości, 6,65 m wysokości - na zdjęciu zaznaczona jest czerwoną strzałką.
Jak widać na zdjęciach powyżej, rozmiar tego „leja” jest naprawdę kolosalny, z pewnością całe pobliskie miasteczko zmieściłoby się w jego wnętrzu.
W Rosji mieszka 145 mln. mieszkańców, co sprawia, iż kraj ten zajmuje 7-8 miejsce (w zależności od źródeł) na liście najbardziej zaludnionych państw świata (po Chinach, Indiach, USA, Indonezji, Brazylii, Pakistanie i Bangladeszu).
Ponad 4/5 ludności skupia się w europejskiej części Rosji. Najsłabiej zaludniona jest wschodnia Syberia i Daleki Wschód (poniżej 2 osób na km2).
Z obrazka przedstawionego powyżej nie wynika jednak, że miasto jest „niedoludnione”, w dużej części bowiem zamieszkują je poszukiwacze diamentów, którzy przyjeżdżają tu w poszukiwaniu bogactwa. Do wnętrza tej imponujacej „dziury” nie każdy jednak może się dostać, bowiem wyprawa w jej głąb bywa bardzo niebezpieczna. Jest to największy na świecie “idealny” okrąg zrobiony przez człowieka.
Niemniejsze wrażenie robi nasza ojczysta „dziura” znajdująca się z Bełchatowie (gmina Kleszczów). Obszar ten jest bardzo zamożny - intratne przedsięwzięcia, związane właśnie z Odkrywką Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów”, sprawiają, iż następuje tam ciągły spadek bezrobocia i jego poziom jest tu najniższy w kraju.
Może parę słów o Kleszczowie. Gmina ta leży w centralnej Polsce, na południu regionu łódzkiego. Powierzchnia gminy wynosi 124,8 km kw. W dziesięciu sołectwach mieszka przeszło 3800 osób. Ponad 30%. terenu zajmują dwie firmy: odkrywkowa Kopalnia Węgla Brunatnego “Bełchatów” SA i Elektrownia “Bełchatów” SA. Ich powstanie zmieniło charakter gminy z rolniczego na przemysłowo-rolniczy.
Prace archeologiczne prowadzone na przełomie lat 70. i 80. poprzedniego stulecia pozwoliły stwierdzić, iż pierwsze osady ludzkie w okolicach Kleszczowa istniały już w okresie neolitu (2,5 - 3 tys. lat przed narodzeniem Chrystusa).
Pierwsze “pisane” informacje o Kleszczowie możemy znaleźć w księdze “Liber Beneficiorum” Jana Łaskiego z XV wieku. Cztery wsie z terenu gminy (Kleszczów, Łuszczanowice, Żłobnicę i Kuców) wymienia ona wśród dóbr należących do diecezji gnieźnieńskiej.
W XIX wieku Kleszczów wchodził w skład parafii Sulmierzyce. W wiosce działały trzy szkoły początkowe, istniał browar, olejarnia, a także cztery młyny wodne. Ziemie kleszczowskie zamieszkiwały wówczas cztery nacje - obok Polaków byli też Niemcy, Żydzi oraz Czesi. Ci ostatni osiedlili się tu uciekając ze swojej ojczyzny z powodu prześladowań religijnych. Przyjęli wyznanie ewangelicko-reformowane.
Ich parafia istnieje w Kleszczowie do dziś. Została przeniesiona ze wsi Kuców, która podzielił los kilku innych osad znikając z powierzchni ziemi. Ich teren zajęła odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego. Bełchatowski węgiel liczy sobie ok. 20 mln lat. Jego powstanie zostało poprzedzone szeregiem różnorodnych procesów rozpoczynających się ok. 70 mln lat temu. Na terenie naszego złoża istniało wtedy ciepłe morze, które ulegało stopniowemu spłycaniu, co doprowadziło do wynurzenia się szeregu wysp, a następnie rozległego lądu.
Możemy się teraz skupić na „dziurze” powstałej z prac wykopaliskowych. Jednym z najbardziej atrakcyjnych obiektów tego regionu jest to, co pojawiło się w ,płaskim do 1975 roku, krajobrazie za sprawą działalności przemysłowej, a mianowicie rozległa, licząca ponad 250 m głębokości odkrywka Kopalni Węgla Brunatnego “Bełchatów”.
“Dziura” ta nie tylko dziwi, ona wręcz szokuje! Można rzec: Grand Canyon Bełchatów! Jest to największa tego typu “dziura” w Europie. Szeroka na 3 kilometry, długa na 8. W porównaniu z nią większe od dinozaurów cielska koparek, rozrzucone na całej długości wyrobiska, robią wrażenie dziecinnych zabawek. Mozaika kolorów na dnie, brunatnego węgla i żółtego piasku, daje wrażenie lotniczego zdjęcia. Do tego stopnia, iż trudno uchwycić w tym rzeczywistym obrazie trzy wymiary. A po drugiej stronie “dziury”, dokładnie na wprost, elektrociepłownia Bełchatów. Gigant!
Mając na uwadze szkody dla środowiska, spowodowane odkrywkową eksploatacją węgla, prawie wszystkie zagadnienia proekologiczne realizowane są w KWB “Bełchatów” SA z wyprzedzeniem, ograniczając tym samym rozmiar skutków eksploatacji.
W ramach przeciwdziałania skutkom zaniku wody w płytkich ujęciach, jakimi są studnie gospodarskie, w obrębie maksymalnego, prognozowanego leja depresji zaprojektowano i wykonano ponad 2000 km sieci wodociągowych oraz 26 stacji zasilających, do których podłączonych zostało ponad 17 tys. odbiorców indywidualnych. Całość prac została sfinansowana przez Kopalnię.
W zakończonym ostatnio cyklu badań stwierdzono ujemny wpływ leja depresyjnego na część gruntów ornych. Chcąc zrekompensować rolnikom poniesione straty, równolegle z rekultywacją terenów poeksploatacyjnych, KWB “Bełchatów” SA wykonuje także rekultywację i renowację użytków zielonych. Często do rekultywowanego kompleksu włącza się występujące w sąsiedztwie nieużytki, które po zagospodarowaniu można wykorzystać rolniczo.
Obszar dzisiejszej prężnie działającej Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów” przekracza powierzchnię 2 500ha samego „wkopu”, czyli odkrywki z 2mld ton węgla brunatnego, oraz 1 400ha zwałowiska zewnętrznego – masywnej „góry” na płaskowyżu Polski Centralnej, nie licząc terenów sąsiednich, podległych kopalnianym przepisom własnościowym. Tym sposobem obszar ten widać dokładnie z odległości kosmicznych jako jedną z największych „dziur” świata – swego rodzaju ogromny piktogram.
Problem rekultywacji (przywracania pierwotnej zdolności produkcyjnej terenom objętym ujemnymi konsekwencjami działalności górniczej) i zagospodarowywania wyrobisk po górniczej (odkrywkowej) eksploatacji węgla brunatnego znany jest nie od dziś.
Każda kopalnia równocześnie z rozpoczęciem wydobycia musi posiadać plany likwidacji zakładu, a co a tym idzie również prac rekultywacyjnych zgodne z zapisem w Ustawie: Prawo Geologiczne i Górnicze (1994r.). – tu zaznaczmy, iż tylko czysto projektowo-technicznych.
Dodatkowo Prawo Górnicze informuje: „Założeniem instytucji naprawy szkód górniczych, jest zachowanie dla potrzeb gospodarki społecznej niepomniejszonego zasobu dóbr nieruchomych mimo zjawiska szkód górniczych”, jednak bez wyraźnego nawiązania do aspektu asymilacji poprzemysłowego krajobrazu w środowisko z zachowaniem zasad ładu przestrzennego.
Procesy prac rekultywacyjnych występowały od zawsze, nie sprawiając większych trudności w przypadku górnictwa skalnego (Piaseczno i inne kopalnie siarki w Polsce) czy kopalń o mniejszych gabarytach (Bogdałów), natomiast „Efektem eksploatacji węgla brunatnego w Polsce będzie powstanie wieloprzestrzennych wyrobisk poeksploatacyjnych (…) Najbardziej racjonalnym sposobem rekultywacji tego typu wyrobisk jest rekultywacja wodna, polegająca na napełnieniu zbiorników wodami powierzchniowymi. Tego rodzaju kierunek rekultywacji jest preferowany w świecie i przewidywany w przyszłości w Polsce.”
Tym sposobem teren odkrywki „Bełchatów” zostanie zalany wodą i wykorzystany w przyszłości jako zbiornik rekreacyjny.
Jednakże określenie „w przyszłości” okazuje się dotyczyć przyszłości bardzo salekiej - mówimy tu o latach: 2019 - zakończenie eksploatacji, 2019 - 2049 wypłycanie wyrobisk, 2050 – 2080 - rekultywacja wodna.
Kolejnym wielkim lejem, o którym możemy powiedzieć, iż jest nieprawdopodobnym kolosem, jest teren położony na północ od istniejącego zbiornika POGORIA III, eksploatowany ostatnio przez Kopalnię Piasku KUŹNICA WARĘŻYŃSKA S.A..
Dziura po wykopaliskach została już częściowo zapełniona wodą, w wyniku czego powstał zbiornik wodny o nazwie “KUŹNICA WARĘŻYŃSKA - Pogoria IV”. Jego rozmiary to 8 km. długości i 3 km. szerokości, a obwód to około 13 km.. Zbiornik po całkowitym zalaniu będzie miał powierzchnię 560 ha. Zmieszczą się tu 52 mln. m3. wody, a maksymalna głębokość wyniesie 23 m.. Prace nad przygotowaniem zbiornika trwały 22 miesiące i zakończono je w lipcu 2005 roku.
Zbiornik będzie pełnił funkcję przeciwpowodziową oraz rekreacyjną. Główne prace, związane z zagospodarowaniem, przeprowadzano w latach 2003 i 2004. Zbiornik jest już częściowo wypełniony. Poziom wody podnosi się od 2-ch do 6-u cm. na dobę, głównie ze źródeł i rzeki Czarnej Przemszy oraz Trzebyczki.
Na terenie nowego zbiornika planuje się również budowę tzw. “nurkowiska” i sztucznej jaskinii ćwiczebnej dla potrzeb płetwonurków, oraz służb ratowniczych.
Kopalnia Piasku KUŹNICA WARĘŻYŃSKA SA nadal będzie fukcjonować, bowiem w pierwszych dniach czerwca 2005 roku uzyskała nową koncesję na podwodne wydobywanie piasku (ważną do 31 grudnia 2030 roku) na terenie przyszłego akwenu.
Kopalnia zobowiązała się, iż prowadzona eksploatacja złoża nie spowoduje zanieczyszczenia środowiska gruntowo - wodnego, oraz umożliwi wykorzystanie w przyszłości walorów przyrodniczo - rekreacyjnych powstającego akwenu.
25 sierpnia 2005 roku został oficjalnie przekazany do użytku zbiornik wodny “Kuźnica Warężyńska - Pogoria IV”.
To były ogromne “dziury”, leje powstałe na skutek wielkich wykopalisk, ale są też mniejsze „otwory”, powstałe z niewyjaśnionych przyczyn.
Pionowy kanał został odkryty w dniu 14 listopada 2003 r. w Osinach k/Warszawy. Dziura była wykonana idealnie, miała równe krawędzie i prowadziła w dół. Jej średnica wynosiła 30 centymetrów, głębokość 8 metrów. Na obrzeżach otworu znajdowała się substancja przypominająca popiół.
20 listopada na pole wjechała 25-tonowa koparka. Okazało się, iż na głębokości ok. 6.5 metrów łyżka koparki natrafiła na twardą skałę, zaś dalsze kopanie było możliwe dopiero po sprowadzeniu specjalistycznego sprzętu. Otwór był bardzo widoczny, a ktokolwiek go zrobił bez problemu poradził sobie z “kamienną” warstwą. Pomiary radioaktywności i pola magnetycznego nie wykazały absolutnie żadnych zmian.
Dziura identycznie wyglądająca jak ta w Osinach została zauważona również w miejscowości Stawiska k/Wylatowa w październiku 2002 roku. Wytworzeniu tej dziury towarzyszyła ogłuszająca eksplozja.
W opublikowanym 22 listopada tekście, dziennikarze Faktu “wyjaśnili” całą historię określając dziurę mianem “naturalnej pozostałości po pracach wiertniczych”. Niedługo potem została ona zasypana.
Innego zdania był Erich von Däniken. “To bzdury, tego typu dziury są zjawiskiem występującym od dawna w Niemczech, a pochodzenie tego zjawiska jest nieznane” - odpowiedział nam szwajcarski badacz. Jego zdaniem obce cywilizacje przybywające na Ziemię prowadzą w jakimś celu badania geologiczne. Däniken zastrzegł jednak, iż są to jedynie spekulacje.
Co było powodem powstania tych dziur, a właściwie otworów, pozostaje jednak zagadką. Z podobną eksplozją spotkali się mieszkańcy Emilcina (leżącym zaledwie kilka kilometrów od Osin), kiedy w 1978 roku doszło do najsłynniejszego Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia, opisanego w książce “Zdarzenie w Emilcinie” autorstwa Zbigniewa Blani-Bolnara. Tam obiekt w kształcie czworościanu nadleciał nad zabudowania Emilcina, po czym wystrzelił w górę wywołując falę uderzeniową, spowodowaną prawdopodobnie przekroczeniem bariery dźwięku. Fala uderzeniowa wydaje nam się najprostszym wyjaśnieniem eksplozji i huku, o których mówili świadkowie w Stawiskach.
A może to nagłe wstrzelenie energii w ziemię?…
Autor: Andrzej Sobieraj
andrzej.sobieraj@citigroup.com






